Czy amerykańsko-chiński spór handlowy zepsuje nastroje na rynkach?                                

W ostatnich tygodniach pojawiły się pierwsze jaskółki stabilizacji w globalnej sferze makro. Uważnie je obserwujemy, niemniej jednak naszym zdaniem zbyt wcześnie na obwieszczanie definitywnego końca cyklicznej recesji, tym bardziej, że chińsko-amerykańska wojna handlowa w każdej chwili może nabrać rumieńców.

Po wielu miesiącach słabych danych z globalnej sfery makro, w ostatnich tygodniach obserwujemy nieśmiałe oznaki stabilizacji koniunktury. Globalny wskaźnik PMI dla przemysłu wzrósł do poziomu 50,3 pkt i pierwszy raz od kwietnia 2019 znalazł się powyżej bariery 50 pkt oddzielającej ożywienie od recesji. Poprawie PMI towarzyszą lepsze od oczekiwań odczyty indeksów: Sentix, IFO i ZEW. Ponadto relatywnie dobra pozostaje koniunktura w usługach – wbrew oczekiwaniom, jak na razie, spowolnienie bardzo umiarkowanie rozlewa się na ten sektor. Silny jest także rynek pracy w USA oraz dane z tamtejszego rynku nieruchomości. 

Czy zatem na naszych oczach rozgrywa się scenariusz tzw. „soft patch” tj. łagodnego, relatywnie krótkiego spowolnienia (cyklicznej recesji), tym samym lada moment wejdziemy w fazę ożywienia w cyklu? Nie wykluczamy takiego scenariusza, naszym zdaniem jest jednak zbyt wcześnie by formułować aż tak śmiałe tezy. Pamiętajmy, że owszem, w strefie euro dane się stabilizują, ale jest to stabilizacja na bardzo niskich poziomach i jak na razie możemy mówić wyłącznie o korekcie wskaźników w trendzie spadkowym. Po drugie, w przypadku Chin mimo przyzwoitych, lepszych od oczekiwań PMI twarde dane (produkcja przemysłowa, sprzedaż detaliczna) znajdują się w okolicach wieloletnich minimów. Po trzecie, wskaźniki przemysłowe dla, długo odporniej na spowolnienie, gospodarki amerykańskiej również uległy istotnemu pogorszeniu

Ponadto nad rynkiem niezmiennie wisi widmo dalszego zaostrzenia konfliktu amerykańsko – chińskiego. Z jednej strony tzw. wojna handlowa miała znacznie mniejsze przełożenie na realną gospodarkę niż przypuszczaliśmy. Z drugiej jednak strony przeciągający się spór, w środowisku słabego makro, może odciskać swoje piętno i ciągnąć gospodarkę globalną w kierunku recesji. Niebawem, bo 15-go grudnia, dowiemy się czy wejdzie w życie kolejna tura ceł na chińskie produkty. Jeśli tak, podpisanie pierwszego etapu porozumienia amerykańsko – chińskiego stanie pod dużym znakiem zapytania. Może to wręcz wywołać krótkoterminową panikę na rynkach, które już zdyskontowały pozytywny bieg wydarzeń. Jeśli z kolei potencjalne cła zostaną odsunięte w czasie, a jeszcze lepiej, jeśli zostanie podany termin podpisania umowy handlowej, naszym zdaniem rentowności obligacji powinny rosnąć.

Na tle gospodarek globalnych koniunktura w Polsce wydaje się wciąż bardzo silna. Owszem tempo wzrostu PKB stopniowo się obniża, ale w bieżącym roku powinno wynieść około 4%, a w przyszłym roku 3%. Jak na razie nie widzimy na horyzoncie głębszego spowolnienia, nie mówiąc o recesji. W nadchodzących miesiącach spodziewamy się z kolei przejściowego wzrostu wskaźnika CPI, nawet powyżej górnego odchylenia od celu inflacyjnego NBP (3,5% r/r), z uwagi na rosnącą inflację bazową, efekt niskiej bazy statystycznej z pierwszej polowy 2019 r. oraz wyższe ceny energii (pytanie o skalę podwyżek) i usług komunalnych. Na chwilę obecną NBP komunikuje brak zmian stóp procentowych przynajmniej do końca przyszłego roku (wg niektórych członków RPP nawet do końca 2022 r.), jednak jeśli inflacja będzie się utrzymywać na wysokim poziomie może to skłonić RPP jeśli nie do podwyżki stóp, to do zaostrzenia retoryki. 

Podsumowując, jak na razie mamy zbyt mało argumentów „za” scenariuszem ożywienia, niemniej jednak bacznie obserwujemy napływające dane oraz rozwój sporu amerykańsko – chińskiego. Z tego też względu wciąż utrzymujemy ostrożne nastawienie do rynków akcji. Ponadto, mając na uwadze wcześniejsze spadki rentowności i rosnącą inflację, uważamy że krajowy rynek długu może znajdować się pod presją. 

Warszawa, 10-12-2019

pgetfi_site